Feng Yu Jiu Tian t. 6 roz. 4

Szybki galop dniem i nocą, bez odpoczynku, bez wytchnienia. Rong Tian wraz z wojskiem wyruszył w drogę powrotną do obozu, jakby gonił go sam diabeł. Nawet pory posiłków składały się tylko z suchego prowiantu i kilku chwil na napojenie koni. Myśli mężczyzny biegły ku Feng Mingowi. Gdzieś w głębi serca czuł, jak wielkie niebezpieczeństwo grozi mu ze strony Tong Er i Doradcy Lu Dana. Jak mogłeś być tak głupi, by dać się oszukać Lu Danowi?! Wyrzucał sobie nieustannie, obwiniając się, że zostawił swego kochanka w rękach tego nikczemnego mężczyzny.

Przez całą drogę aż do granicy z Yong Yin jego oczy wypełniał głęboki smutek. Pospiesznie przekroczył mętne wody rzeki Aman, a potem ruszył w kierunku obozu, do którego zostało niespełna dziesięć mil.

Królu, z przodu widać ogień.

Konie pognały w kierunku niewielkiego wzgórza, u którego podnóża widać było małe obozowisko. Rong Tian zmarszczył brwi, które w ciągu ostatnich kilku dni nie rozciągały się prawie w ogóle, czyniąc jego twarz podobną do maski.

Sprawdźcie to – rozkazał natychmiast.

Grupa żołnierzy niezwłocznie zjechała wzdłuż zbocza. Siedzące przy ogniu osoby poderwały się z miejsca, najwidoczniej zaskoczone widokiem jeźdźców. Jeden z żołnierzy Xi Rei wyprzedził resztę towarzyszy i zawołał głośno:

Mówcie, kim jesteście. Wielki Król Xi Rei jest tutaj, czyńcie mu pokłon!

Wielki Król! – Radosny okrzyk rozległ się nagle w obrębie małego obozowiska.

Wielki Król powrócił. – Zawtórował mu drugi mężczyzna.

Znajome głosy dotarły w końcu do uszu Rong Tiana, kiedy dwie postacie wybiegły mu naprzeciw.

Wielki Królu! Wielki Królu!

Wielki Król powrócił!

Rong Tian ruszył z miejsca i szybko podjechał do biegnących ku niemu Rong Hu i Lie Er, który najwidoczniej został uratowany przez brata. Zatrzymał konia tuż przed swymi lojalnymi sługami.

Rong Hu padł na kolana, pochylił głowę i westchnął, po czym łamiącym się głosem zaczął mówić:

Królu… Wielki Królu… on… on zniknął!

Ręce Rong Tiana puściły wodze, a jego ciało pozbawione sił zaczęło opadać do przodu. Stojący za nim gwardzista zeskoczył z konia i rzucił się, by złapać upadające ciało swego Króla. Widząc to, Rong Hu przestał płakać, zerwał się z miejsca i również ruszył naprzód, by w ułamku sekundy znaleźć się przy Rong Tianie.

Wielki Królu! – wykrzyknął nagle z trwogą w głosie.

Nic mi nie jest. – Rong Tian wziął kilka głębokich oddechów, otworzył oczy i odepchnął lekko przytrzymującego go żołnierza. Jego lekko zgięte ciało powoli zaczęło się prostować, na nowo nabierając dostojności.

Droga była wyboista i męcząca. Ale to nieważne. Mów szybko, co z Feng Mingiem?!

Rong Hu z pokorą i smutkiem skłonił głowę, przełknął żal wiążący jego głos w gardle i zaczął mówić:

Kilka dni temu, kiedy przyjechałem z Lie Er i pięcioma tysiącami żołnierzy z powrotem do obozu, myślałem, że mamy tylko na nowo połączyć się z grupą tam stacjonującą i natychmiast wyruszyć do Dong Fan. Jednakże nie byliśmy w stanie uwierzyć w to, co tam zastaliśmy po naszym przybyciu. W obozie panował totalny chaos. Naczelny dowódca, Generał Dong Ling, został zamordowany, Chiu Lan, Chiu Yue i Chiu Xing odnalazłem nieprzytomne w namiocie Księcia Minga, jednak on sam gdzieś zniknął i ślad po nim zaginął. Kiedy odkryłem, że Księcia Feng Minga nie można nigdzie znaleźć, natychmiast poprosiłem Księcia Yong Yi, aby zablokował obszar wokół rzeki Aman. Razem z Lie Er kontynuowaliśmy poszukiwanie wzdłuż rzeki. Jednak przez dwa dni i dwie noce nieustannego szukania, natrafiliśmy tylko na to. – Rong He odwrócił się i wyciągnął z torby kilka rzeczy.

Ubrania Feng Minga?

Rong Tian przejął z rąk Rong Hu mały pakunek. Kolory szat były piękne, materiał najlepszego gatunku, nawet ozdoby z jadeitu były nadal przymocowane, jednak ubrania zostały porwane, jakby ktoś siłą zerwał je z ciała Księcia.

Rong Tian zazgrzytał zębami i ostro spojrzał na Rong Hu:

Gdzie jest Tong Er?

Lie Er ukląkł obok brata i odpowiedział za niego:

Młody Mistrz Tong Er został ranny w tym samym czasie, w którym zginął Generał Dong Ling. Obecnie odpoczywa w obozie i leczy rany.

Odważył się zostać w obozie? – Oczy Rong Tiana błysnęły zimnym światłem jak u myśliwego. – Sam sprawdzę, jak wielkie odniósł rany.

Wygląd obozu Xi Rei był przytłaczający, panował tu chaos i nieład. Serce Rong Tiana dziwnie zakłuło w klatce piersiowej. Spędził tyle dni w drodze. Najpierw śpiesząc się do Pałacu, a potem jak szalony gnał na złamanie karku z powrotem do Yong Yin. Przez ten cały czas myślał tylko o Feng Mingu, błagając cicho w sercu, aby móc go tu zastać spokojnie śpiącego i bezpiecznego…

***

Ach… – Feng Ming poruszył się na łóżku, czując, jak jego kończyny lekko zdrętwiały. – Rong Tian, nie wsiadajmy już więcej na konia, zjedzmy na zewnątrz… ach… tak, piknik jest lepszy…

Czyjś palec delikatnie przejechał wzdłuż jego nosa. Usłyszał cichy śmiech, a zaraz potem niski, męski głos rozbrzmiał w jego uchu:

Czas wstawać, Wasza Książęca Wysokość.

Feng Ming otworzył oczy i ujrzał pochyloną nad sobą piękną twarz Lu Dana.

Och to ty, Doradco Lu Dan. Dlaczego Chiu Lan sama nie przyszła mnie obudzić, tylko poprosiła o to Doradcę?

Nie usłyszał jednak nigdzie odpowiedzi Chiu Lan, nie mówiąc już o Chiu Xing i Chiu Yue. Dziewczęta zawsze mówiły głośno i droczyły się z nim, ale dziś panująca wokół cisza sprawiła, że Feng Ming poczuł niepokój i z trudem usiadł na łóżku.

Lu Dan uśmiechnął się i stanął przy łóżku.

To nie jest mój namiot – Feng Ming rozejrzał się dookoła zdziwiony.

Nie, nie jest.

Nie jestem w obozie Xi Rei?

Lu Dan uśmiechnął się tajemniczo.

Nie. Książę Ming jest na łodzi, a ta łódź płynie wzdłuż małego, dobrze ukrytego dopływu rzeki Aman. Niewielu ludzi o nim wie i jest daleko poza zasięgiem poszukiwań armii Xi Rei.

Doradca mnie okłamał? – Feng Ming spojrzał na mężczyznę oskarżycielskim wzrokiem.

Nie mogąc uciec przed pełnym złości i rozczarowania spojrzeniem Księcia, Lu Dan uśmiechnął się urodziwie, sprawiając, że jego twarz stała się jeszcze piękniejsza niż kiedykolwiek.

Książę Ming został również oszukany przez Ruo Yana, Króla Li, prawda? Wojna pomiędzy dwoma królestwami przy zastosowaniu odpowiedniej strategii jest czymś oczywistym. Jednakże mój podstęp jest niczym w porównaniu z twoim podstępem, polegającym na połączeniu ze sobą łodzi na rzece Aman, o którym głośno w całym świecie.

To nie był pierwszy raz, kiedy Feng Ming został oszukany, więc nie bał się. Zamiast tego skrzyżował ręce na piersi, oparł się o wezgłowie łóżka i stos miękkich poduszek, a potem zmarszczył brwi i powiedział:

Naprawdę nie wiem, dlaczego Doradca użył takiego podstępu.

Zadowolony z reakcji Feng Minga Lu Dan uśmiechnął się i, nie spuszczając z niego wzroku, łagodnym głosem powiedział:

Po tym, jak wszystko Księciu wytłumaczę, wówczas będę szczęśliwy, słysząc opinię Księcia Minga. – Nie czekając na odpowiedź Feng Minga, zaczął zdradzać szczegóły swego planu.

Tłumaczenie: Ashi

2 myśli na temat “Feng Yu Jiu Tian t. 6 roz. 4

Dodaj komentarz

https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/wut.png 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/owo.png 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/no.png 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/omo.png 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/02.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/04.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/09.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/15.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/21.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/25.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/28.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/23.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/06.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/07.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/19.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/11.gif 
 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.