A Fox Spirits Guide to Sleeping with Men

Rozdział 1

Dawno, dawno temu żył sobie lisi duch

Mały lis dorastał w górach, ucząc się kultywacji ze swoim mistrzem. Kiedy w końcu osiągnął dorosłość, nadeszła pora, by mistrz puścił go w świat.

Jesteśmy lisimi duchami. Naszym powołaniem jest opuszczenie góry, by kusić mężczyzn. Teraz kiedy stałeś się lisimi duchem i nie jesteś już beztroskim lisiątkiem, musisz wyruszyć, by je spełnić.

Mały lis nie do końca rozumiał, co mistrz miał na myśli.

Jeśli powołaniem lisich duchów jest kuszenie mężczyzn, to czy są jakieś zasady, których musimy przestrzegać? Wytyczne odnośnie do mężczyzn, których mamy kusić lub na przykład konkretna ilość, którą musimy uwieść, zanim będzie można powiedzieć, że spełniliśmy swoje powołanie? – zapytał.

Ten potok pytań przyprawił mistrza o ból głowy. Mały lis nie miał rodziców. Jako dziecko został porzucony na wzgórzu. Kiedy go znalazł, był bliski śmierci z głodu. Mistrz nie potrafił wtedy zrozumieć, jak ktoś mógł wyrzucić takie urocze maleństwo.

Jednak z upływem lat tajemnica sama wyszła na jaw. Lisiątko pewnie zostało porzucone przez rodziców, bo było zbyt głupie!

Widząc, że mistrz nie miał zamiaru odpowiedzieć na jego pytania, mały lis paplał dalej:

A może jakaś książka, w której są informacje na temat każdego mężczyzny, który musi zostać uwiedziony? Jak Księga życia, która należy do pana piekieł? Wiesz, ta, w której zapisywana jest każda śmierć i odrodzenie duszy?

Prawdę mówiąc, mały lis nie miał pojęcia, co tu się dzieje. Kiedy usłyszał od mistrza, że powołaniem lisich duchów jest kuszenie mężczyzn, zaczął czuć się zagubiony. Nie rozumiał, dlaczego miałby kusić mężczyzn i na pewno nie miał pojęcia, jak się za to zabrać.

Dlatego potrzebował instrukcji.

Taka instrukcja powinna istnieć, prawda? Inaczej skąd mamy wiedzieć, kogo uwieść? I skąd nasi przodkowie wiedzieli, że kuszenie mężczyzn jest ich powołaniem, jeśli nie istniała żadna księga, z której by to wyczytali?

Mistrz nie mógł dłużej znieść bycia traktowanym jak chodząca encyklopedia i wybuchnął, spławiając malucha powierzchowną odpowiedzią:

Nie ma instrukcji! Idź sam szukać mężczyzn! Jeśli ktoś ci się spodoba, to go po prostu przeleć!

Mały lis patrzył na niego w milczeniu.

Teraz rozumiesz? Kiedy wszystko ci tak jasno wytłumaczyłem?

Nie.

No to powiem inaczej. Wyjdź teraz z domu, skręć w lewo i zejdź z góry. Po drodze napotkasz różnych mężczyzn. Jeśli któryś będzie przystojny, to natychmiast go przeleć. I tyle.

W ten sposób mały lis… Nie, teraz to lisi duch.

W ten sposób lisi duch został wrobiony przez mistrza w opuszczenie domu, wyruszając na wspaniałe poszukiwania mężczyzn do przelecenia.

Rozdział 2

Spotkał uczonego

Miesiąc później, po zgubieniu się czterdzieści dziewięć razy (to siedem razy siedem) i skręceniu w złą stronę osiemdziesiąt jeden razy (to dziewięć razy dziewięć), mały lisi duch w końcu zszedł z góry, która miała imponującą wysokość nie więcej niż pięciuset metrów.

Pierwszą osobą, którą spotkał mały lisi duch po opuszczeniu góry, był mężczyzna – a do tego mężczyzna z aurą uczonego.

Łał, uczony!

Mały lisi duch był zachwycony. Podekscytowany podbiegł do mężczyzny i spojrzał na niego oczekująco.

Czy jesteś uczonym?

Chyba tak.

Ale takim uczonym jak w historiach?

Mężczyzna był zakłopotany. Nie potrafiąc zrozumieć bezsensownych pytań lisiego ducha, nie miał wyjścia i musiał odpowiedzieć pytaniem na pytanie.

A jaki jest taki uczony?

Nie takiej odpowiedzi spodziewał się lisi duch. Lekko go to zaniepokoiło.

Nie wiesz nic o uczonych z historii? Nie czytałeś żadnych?

Mały lisi duch dwukrotnie obszedł mężczyznę, próbując wymyślić, jak najlepiej mu to wytłumaczyć.

Uczeni z opowieści to ci, których oczarowują lisie duchy.

Och? Czy tacy uczeni naprawdę istnieją? – Mężczyzna uznał to wyjaśnienie za dość orzeźwiające. – Zawsze myślałem, że jest tylko jeden rodzaj uczonych, czyli ci, którzy podróżują do stolicy, by podejść do egzaminu cesarskiego. Mówisz, że są jeszcze inni, którzy są podatni na urok lisich duchów? Co się stanie, kiedy zostaną oczarowani?

Tak, tak, dokładnie! Wszyscy spotykają lisie duchy w drodze na egzamin cesarski i w rezultacie zostają oczarowani! – Mały lisi duch namówił mężczyznę, by ten z nim usiadł pod drzewem. Wypełniony entuzjazmem zaczął opowiadać historie, które usłyszał od mistrza. – Kiedy uczony zostanie oczarowany, to zakocha się w lisim duchu. Nawet jeśli w końcu się dowie, że lisi duch pragnie tylko jego życia, to nigdy nie będzie żałował.

Mężczyzna nie pokazywał po sobie żadnych oznak zniecierpliwienia, kiedy słuchał jednej historii za drugą. Może to dlatego, że oczy małego lisiego ducha były duże, wyjątkowo żywe i urocze.

Tacy są uczeni z historii! Przeznaczone im jest spotkanie lisiego ducha i zakochanie się w nim! – podsumował mały lisi duch.

Więc przeznaczone mi jest spotkanie lisiego ducha, tak?

Dokładnie!

Mężczyzna uznał tę istotę za niezwykle fascynującą.

No to czy mogę wiedzieć, gdzie jest mój przeznaczony lisi duch? W końcu jestem uczonym.

Tym razem to mały lisi duch był zakłopotany. Marszcząc brwi, patrzył milcząco na przystojną twarz mężczyzny.

Mężczyzna już zaczął myśleć, że mały nie wiedział, co powiedzieć, kiedy chłopak nagle się zarumienił, odwracając twarz. Jego wzrok skierowany był w różne miejsca, czasami na niebo, czasami na ziemię. Po długiej i nieśmiałej wewnętrznej szamotaninie, w końcu odpowiedział szeptem. Niestety jego głos był cichszy od bzyczenia komara, więc mężczyzna w ogóle go nie usłyszał.

Co powiedziałeś?

Po… Powiedziałem… Powiedziałem, że to ja jestem twoim przeznaczonym lisim duchem! – Jak tylko ostatnie słowo opuściło jego usta, mały lisi duch zerwał się na nogi i uciekł do lasu.

Jednak nie odbiegł daleko. Zatrzymał się po kilku krokach i spojrzał na swojego towarzysza. Wydawał się niezdecydowany i zagubiony – zamiast go gonić, mężczyzna tylko się do niego uśmiechnął, nie ruszając ani trochę z miejsca.

Ej – powiedział lisi duch. – Dlaczego za mną nie biegniesz?

A powinienem?

O-oczywiście! Jestem przeznaczonym Ci lisim duchem, wiesz?

Haha! Skoro tak, to dlaczego uciekasz? Nie ty powinieneś mnie gonić?

To… To ma sens – pomyślał mały lisi duch i po chwili wrócił.

Marszcząc znowu brwi, pociągnął za rękaw mężczyzny i wymamrotał:

Mistrz powiedział, że powołaniem lisich duchów jest uwodzenie mężczyzn. Jesteś pierwszym, którego spotkałem i uważam cię za dość przystojnego, więc musisz być mi przeznaczony.

Mężczyzna wydawał się go nie słyszeć. Właściwie małemu lisiemu duchowi wydawał się lekko przygłuchy.

Co powiedziałeś? – zapytał mężczyzna.

Nic takiego. Tylko że jestem przeznaczonym ci lisim duchem, więc idę z tobą do stolicy na egzamin cesarski.

W ten sposób już pierwszego dnia poza górą mały lis odszedł z nieznajomym.

Rozdział 3

I chciał go uwieść

Był rok 8102, więc cesarski egzamin już dawno nie istniał. Wu Tian oczywiście nie był uczonym, tylko księdzem, który wyglądał jak student, ale większość ludzi wolała nazywać go łowcą demonów. Tego dnia przyszedł tutaj, bo miał sprawę do swojego starszego brata. Nigdy się nie spodziewał, że wpadnie na głupiutkiego lisiego ducha u podnóża góry.

Znasz drogę? – Mały lisi duch uważnie podążał za swoim uczonym. Kiedy zdał sobie sprawę, że mężczyzna szedł ku szczytowi góry, był trochę niezadowolony. Dlaczego uczony szedł na górę, teraz kiedy on tak się postarał, by zejść na dół?

Musisz przejść obok mojego domu w drodze na cesarski egzamin? Gdybym wiedział, to bym tam na ciebie zaczekał! Zejście na dół zajęło mi ponad miesiąc, wiesz?

Żyjesz na górze? – zapytał Wu Tian. Po chwili coś mu przyszło do głowy, bo dodał: – Mieszkasz sam?

Słysząc to, lisi duch zaczął panikować.

Lepiej nie idź na górę. Mieszkam z mistrzem i na pewno będzie zły, kiedy się dowie, że przyprowadziłem do domu mężczyznę!

Lisi duch wciąż mgliście pamiętał, co jego mistrz powiedział mu na pożegnanie: Jak odejdziesz, mały problemie, to w końcu będę mógł w biały dzień przelecieć mojego mężczyznę!

Mistrz w domu jest zajęty dogadzaniem mężczyznom. Nie możemy mu przeszkodzić. – Lisi duch szarpnął za rękaw Wu Tiana. – Chodźmy inną drogą, nie tędy, dobrze?

Widząc zawstydzoną minę małego lisa, Wu Tian był niezwykle rozbawiony. Jak może być taki uroczy, plotąc sprośne bzdury i jednocześnie wyglądając tak naiwnie?

Jeśli pójdziemy teraz – kontynuował maluch – i miniemy mój dom, kiedy mistrz będzie w trakcie brania swojego mężczyzny, to na pewno się nasłucham!

Ale muszę tędy pójść. Nie ma innej drogi – odparł „niewinnie” Wu Tian, zakładając ręce na piersi i odwracając się do małego lisiego ducha.

Naprawdę… – To był całkiem poważny problem. Po chwili silnego namysłu wpadł na rozwiązanie. – To może spędzimy tutaj noc i jutro pójdziemy dalej?

Jak tylko skończył mówić, to coś sobie przypomniał. Zarumienił się nagle i nie śmiał już spojrzeć na Wu Tiana.

Z drugiej strony jego słowa przypomniały mężczyźnie, że robiło się już późno. Wu Tian zdał sobie sprawę, jak dużo czasu stracił z tym maleństwem. Już prawie było ciemno.

Kiedy namówił Wu Tiana na spędzenie nocy u podnóża góry, mały lisi duch natrafił na kolejny problem. Według przeczytanych przez niego historii, uczeni bardzo dużo wiedzieli, byli pracowici i chętnie się uczyli. Kiedy natrafili na coś, czego nie rozumieli, zawsze z pokorą szukali porady. Ale mały lisi duch nie wiedział, że będą tak bezpośredni i dosadni podczas zadawania pytań!

Dlaczego lisim duchom przeznaczone jest bycie z uczonymi? – zapytał Wu Tian.

No bo… – zaczął mały lisi duch, mając zamiar powiedzieć mu, że do kultywacji potrzebowali energii życiowej zebranej od uczonych, ale nie śmiał powiedzieć tego na głos, choć słowa już były na czubku jego języka.

Był pewny, że jak tylko odpowie, to jego uczony zapyta „jak lisie duchy zbierają energię życiową?”. Tuż przed opuszczeniem domu zadał swojemu mistrzowi dokładnie to samo pytanie. Nadal pamiętał, jak ten nazwał go głupkiem i uderzył w głowę.

Naprawdę jesteś głuptasem! Jak możesz nazywać się lisim duchem, skoro nawet nie wiesz, jak zbierać energię życiową?!

Według jego mistrza, by zebrać energię życiową, trzeba było przespać się z mężczyzną. Jednak nie tylko po prostu przespać, ale zrobić też inne rzeczy. Rzeczy, które robi kobieta z mężczyzną, by stworzyć dzieci.

Och, nie! Jak mogę mu powiedzieć coś tak wstydliwego?

Uczony zadawał kolejne pytania.

Powiedziałeś, że uczony zawsze zakocha się w lisi duchu, ale dlaczego?

No bo… Bo lisie duchy są naprawdę ładne. – Rumieniec lisiego ducha się wzmocnił. Wyglądał czarująco, jak delikatny, różowy kwiat w bladym świetle księżyca.

Mnn, ty też jesteś ładny – pochwalił go szczerze Wu Tian. Choć ten lisi duch nie był zbyt bystry, to przynajmniej uroczo niewinny. Jego wielkie, ożywione czarne oczy spoglądały na niego z małej, śnieżnobiałej twarzy. Filigranowy nosek idealnie pasował do słodkich, różanych ust. Nie było wątpliwości, że to naprawdę piękne i kochane dziecko.

Wu Tian wyciągnął dłoń i dotknął policzka lisiego ducha, który był zaróżowiony ze wstydu. Chciał kontynuować ze swoimi komplementami, ale to, co nastąpiło później, mocno go zaskoczyło. Pochylając głowę i zerkając na niego spomiędzy długich rzęs, chłopak wymówił jedno pytanie, które posłało iskierki prosto do jego piersi.

Skoro jestem taki ładny… To może pójdziesz ze mną do łóżka?

Rozdział 4

Ale sam został uwiedziony

Pójść z nim do łóżka? Pewnie, że to zrobię! Dlaczego miałbym nie przelecieć tak bezpośredniego słodziaka, który sam podał się na srebrnej tacy?

Widząc ukradkowe spojrzenia małego lisiego ducha, całe serce Wu Tiana roztopiło się w papkę. Jednak, jakby było mu mało, chłopak wtulił się w dłoń dotykającą jego policzka, ocierając się o nią jak kociak i od czasu do czasu ją całując.

Czy lisie duchy były naturalnie urodzonymi uwodzicielami? A może posiadają jakąś potężną technikę droczenia się z mężczyznami przekazywaną z pokolenia na pokolenie? Wu Tian nie wiedział i za bardzo go to nie obchodziło. W końcu musiał oddać tylko trochę swojej energii życiowej, co pomoże wzmocnić jego nowego przyjaciela.

Ta nie będzie wielka strata. Zresztą miał tajny sposób na pobranie odrobiny energii od liska – to technika uzupełniająca nazwana przez jego brata „ludzko-
-demoniczną podwójną kultywacją” (choć wielokrotnie nabijał się z tej nazwy, to jego uparty brat nie chciał jej zmienić).

W międzyczasie zarumieniony lisi duch zaczął pochylać się w stronę Wu Tiana.

Mistrz kiedyś powiedział, że trzeba być wystarczająco sprośnym, by zwabić mężczyznę do łóżka. Choć nie sprecyzował, jak dokładnie to zrobić, to mały lisi duch miał wiele wspomnień. Nadal pamiętał większość rzeczy, które podejrzał w sypialni mistrza.

Kiedy Wu Tian żartem zapytał, jak powinni się za to zabrać, mały lisi duch zadeklarował:

Podglądałem, jak mistrz sypia ze swoim mężczyzną, więc wszystko o tym wiem. Nauczę cię.

Zaciągnął Wu Tiana w kąt opuszczonej świątyni i zaczął szarpać za jego koszulkę.

Najpierw musimy się rozebrać.

Po koszulkach zdjęte zostały spodnie, skarpety i buty. Lisi duch rozebrał nie tylko siebie, ale upewnił się również, że jego towarzysz także był nagi.

Potem mnie obejmij i się razem położymy.

Z entuzjazmem chłopak wtulił się w pierś Wu Tiana, a mężczyzna objął go ramionami. Potem próbował sobie przypomnieć szczegóły wszystkich intymnych igraszek, które widział w sypialni mistrza. Naśladując sceny ze wspomnień, pocałował Wu Tiana i zmusił go do odwzajemnienia buziaka. Po tej wymianie wskazał na swoje sutki i rumieniąc się, powiedział:

Teraz pocałuj mnie tutaj.

Wu Tian był zadowolony i niewyobrażalnie zachwycony. Ile dobrej karmy zebrał w poprzednim życiu, żeby w tym złapać tak głupiutkiego lisiego ducha?

Mężczyzna popieścił palcami jasnoróżowe sutki.

Dlaczego mam cię tu całować? – zapytał. – Nie mogę pocałować twojego malutkiego pępka?

O-och! Ła… łaskocze…

To pierwszy raz, kiedy ktoś w ten sposób dotykał jego sutki, więc były zbyt wrażliwe. Pochylił się, próbując uciec tym zwinnym palcom.

N-nie wiem… – wyjąkał, zbyt nieśmiały, by powiedzieć to normalnie. – Jak całowano tu mistrza, to głośno jęczał. Wyglądał, jakby było mu przyjemnie.

Choć nie potrafił tego dobrze wyjaśnić, to był przekonany, że łóżkowe przeżycia jego pomiędzy mistrzem i jego mężczyzną są świetnym wzorem do naśladowania. Chłopak objął ramionami szyję Wu Tiana i przyciągnął jego twarz do swojej piersi, próbując go zmusić do pocałowania malutkich pąków.

Jednak kiedy mężczyzna zaczął w końcu lizać i ssać, lisi duch znowu wydał z siebie dziwny dźwięk.

Ach!

Co się stało?

Uch… – Lisi duch był zbyt zawstydzony, by coś powiedzieć. Przez chwilę mruczał pod nosem, po czym z wielkim wahaniem przyznał: – Było bardzo przyjemne…

Skąd wziął się ten kochany kotek?!

Wu Tian nie chciał już dłużej udawać. Odrzucając fasadę uczonego, włożył rękę między nogi chłopaka i nacisnął. Słodkie, pełne zachęty słowa padały z jego ust, kiedy mocno przylgnął do leżącego pod nim kuszącego ciała.

Spróbujmy czegoś jeszcze lepszego…

Właśnie tak pełne zapału zaproszenie lisiego ducha zamieniło się w coś więcej. Przez całą noc opuszczona świątynia wypełniona była słodkimi, miauczącymi jękami lisa i nieposkromionymi pomrukami mężczyzny zatopionego w pożądaniu, wznosząc się i opadając w jednym rytmie wśród szelestu liści.

Rozdział 5

Okazało się, że nie jest uczonym

Mały lisi duch obudził się o świcie, kiedy niebo dopiero jaśniało. Czuł się okropnie. Nie tylko miał wrażenie, że kości rozsypią mu się w proch, ale był też strasznie zmęczony.

Zdezorientowany poczuł, że jest przytulany do piersi przez ciepłe ciało, ale nie miał siły się odwrócić. Dał radę wymruczeć:

Uczony, obudziłeś się?

W przeciwieństwie do słabego lisiego ducha, Wu Tian wydawał się rześki i pełen energii. Obudził się mniej więcej w tej samej chwili, co jego mały lis. Słysząc, jak ten się do niego zwraca, szybko i mocno go przytulił.

Dzień dobry, maleńki.

Uczony, czy jestem chory? – Mistrz zawsze mu powtarzał, że się przeziębi, jeśli nie będzie się przykrywał w nocy. A teraz nie tylko nie mieli koca, ale nawet byli nadzy i tak zasnęli! Był pewny, że się rozchorował. – Czuję się okropnie!

Mn? – Kiedy mały duch się do niego zwrócił, to Wu Tian oczekiwał, że usłyszy od niego coś czułego. Nawet miał nadzieję na kolejną porcję igraszek. W końcu świetnie się bawił podczas ich całonocnego kochania. Nigdy się nie spodziewał, że mały zacznie mu jęczeć coś na temat choroby.

Lisi duch nie tak dawno dorósł i dopiero co opuścił wiek dziecięcy, więc Wu Tian, który nie był tak bezdusznym seme, usiadł, kiedy tylko usłyszał jego pełne cierpienia sapnięcia.

Gdzie cię boli? – zapytał, przykrywając go koszulą.

S-strasznie słabo się czuję. I kręci mi się w głowie. – Chłopak brzmiał, jakby mu było żal samego siebie. Choć otulały go ramiona jego mężczyzny, to nadal odczuwał ogromny dyskomfort. – Myślę, że pupa mi spuchła, ale w ogóle nie mogę wstać. Ciemno mi się robi przed oczami, nawet jeśli trochę ruszę głową. Mistrz kłamał! Powiedział, że po przespaniu się z mężczyzną będę pełen energii, ale czuję się okropnie!

Lisi duch był tak smutny, że aż się rozpłakał. Słysząc narzekanie, Wu Tian ogłupiał z szoku, kiedy nagle do głowy przyszła mu pewna myśl. Chwilę później zaczął się ganić w duchu, a z poczucia winy zakłuło go serce.

Zeszłej nocy, widząc, jak doświadczonym nauczycielem był lisi duch, założył, że był tak samo dobry w pozyskiwaniu energii życiowej mężczyzn. Pomyślał, że nie będzie miał problemu z robieniem czegoś, co każdy lisi duch powinien umieć.

Więc podczas wymiany zeszłej nocy, nie tylko dał mu trochę swojej esencji, ale także w zamian pobrał odrobinę jego demonicznej energii. Potraktował ich wspólne doznania jako sesję podwójnej kultywacji, ale kto by się spodziewał, że chłopak będzie tak niedoinformowany? Nie tylko nie zebrał żadnej energii życiowej, ale głuptas stracił też trochę swojej i nawet nie zdał sobie z tego sprawy!

Głupcze, dlaczego zeszłej nocy nie wziąłeś mojej energii duchowej?

Hę? – Co ten mężczyzna wygadywał? Dlaczego nie mógł zrozumieć pytania? – Ja… Ty… Czy porcja twojej rzeczy nie jest już w moim brzuszku? Mówisz, że muszę ją zjeść, żeby się liczyło?

Wu Tian przekręcił oczami.

Musisz najpierw przekonwertować ją na energię życiową, dopiero później wchłaniać do rdzenia. Wystrzeliwanie w ciebie nie ma sensu, jeśli nie będziesz tego robił.

Och… – Lisi duch z całych sił starał się utrzymać swój wzrok, patrząc się z zachwytem na Wu Tiana. Może utrata demonicznej esencji padła mu na głowę, co utrudniało mu myślenie. – Skąd aż tyle o tym wiesz?

Ja… – Przez przypadek prawie ujawniając prawdę, Wu Tian zaniemówił. Nie wiedział, jak się wytłumaczyć, więc skupił się na czymś innym. Bez słowa pomógł lisiemu duchowi się ubrać, nakładając na niego kawałek po kawałku rozrzucone po podłodze ciuchy i ukradkiem przekazał mu odrobinę energii pod przykrywką pocałunku.

Już ci lepiej?

Lisi duch rzeczywiście czuł się lepiej. Dzięki temu odzyskaniu sił rozjaśnił się też jego umysł, co zaskoczyło Wu Tiana.

Nawet mistrz nie nauczył mnie pobierać energii życiowej. Skąd tyle wiesz? Czy nie jesteś uczonym…? – zapytał chłopak, zapinając guziki i marszcząc brwi.

Wu Tian zawahał się przed powiedzeniem prawdy. Biorąc pod uwagę, jak czysty i niewinny był mały lisi duch, obawiał się, że ucieknie ze strachu, jeśli wyjawi mu swoją prawdziwą tożsamość łowcy demonów. Jednak zdążył już tyle zdradzić, że mały zaczął się domyślać, że coś jest nie tak. Nie miał wyboru i musiał mu wszystko wyznać.

Jestem księdzem, ale powszechnie nazywają mnie łowcą demonów – powiedział niepewnie.

Aaach!

Choć Wu Tian spodziewał się dużej reakcji, to chyba nie aż tak dużej.

Jak tylko skończył mówić, lisi duch wrzasnął i się rozbeczał. Po chwili ze łzami w oczach czmychnął boso w las z prędkością porównywalną do bolidu formuły jeden.

Ej, dlaczego uciekasz? Wysłuchaj mnie…

Rozdział 6

To w porządku, nawet jeśli nie był uczonym

Nie wysłucham cię, nie wysłucham!

Mały lisi duch wbiegł z powrotem boso na górę, całą drogę płacząc i krzycząc:

Mistrzu! Goni mnie zły facet!

Choć wcześniej zejście na dół zajęło mu ponad miesiąc, to tym razem trafił bez problemu. Zamykając ze strachu oczy, pędził na oślep i jakimś trafem w mgnieniu oka dotarł do domu. Jak tylko zobaczył znajomy kształt chaty, całkiem zapomniał o dobrym wychowaniu. Nie pukając, wbiegł do środka i wypruł prosto do sypialni mistrza.

Chwilę później został z niej wyrzucony. Mistrz przywrócił lisiego ducha do jego pierwotnej postaci i wywlókł go, trzymając za puszystą kitę.

Czy nie poszedłeś szukać własnego mężczyzny, ty mały problemie? Po cholerę wróciłeś?!

Tą poczochraną pięknością był mistrz lisiego ducha. Mężczyzna stał w drzwiach z szeroko rozłożonymi ramionami, eksponując w biały dzień swoją zaróżowioną pierś i dumną męskość, nie czując ani odrobiny wstydu. Łypiąc na małą kulę futra skuloną w ogródku warzywnym, wypluł z siebie groźbę:

Ty tu czekaj. Jeśli znowu mi przeszkodzisz, to zgolę ci całe futro!

Groźba podziałała. Lisi duch zwinął się w jeszcze mniejszy kłębek i schował głębiej w ogródku, drżąc w rytm słów mistrza. Choć był bardzo niespokojny i żałował sam siebie, to nawet nie śmiał wystawić czubka głowy. Wyszedł ze swojej kryjówki, dopiero kiedy mistrz zatrzasnął drzwi, a jego usta wykrzywiły się żałośnie z rozpaczy.

Buuuu… – Nie mógł wrócić do domu ani robić hałasu, więc przycupnął na małej, kamiennej ławce i zaczął beczeć, kiedy powrócił do ludzkiej postaci.

Ten śmierdzący ksiądz tylko chce mnie złapać, a mistrz nie chce mnie w ogóle… Mistrz przestał mnie kochać, kiedy znalazł sobie mężczyznę. Jestem taki żałosny…

Hej…

Podążając za śladami pozostawionymi przez małe stópki lisiego ducha, Wu Tian dotarł do drewnianej chatki. Powietrze było wypełnione obscenicznym i urzekającym zapachem pożądania. Poniuchał, żeby potwierdzić, że jego brat nadal tu był i odwrócił się do zapłakanego chłopaka. Mały był tak przestraszony, że zapomniał ukryć swoje lisie uszy. Wu Tian już miał zapytać, dlaczego uciekł, kiedy przerwał mu krzyk:

Ach! Śmierdzący ksiądz tu jest!

Tym razem mały lisi duch był naprawdę przerażony. Tak się bał, że z głośnym puuf powrócił do pierwotnej postaci i natychmiast schował się pod ławką. Zwinął się tam w kupkę puchu, pozostawiając na zewnątrz tylko swój drżący, mały tyłek. Nawet najdrobniejszy ruch był w stanie tak go przestraszyć, że załatwiłby się pod siebie. Wyszedł ze swojej jamy, dopiero kiedy usłyszał zbliżającego się mistrza, który klął jak szewc.

Jak tylko zobaczył ubraną w spodnie nogę, wyskoczył spod ławki, wspiął się w górę po nodze, wskakując na ramię zasłonięte niedopiętą koszulą i ostatecznie wdrapując się na głowę.

Mistrzu… – Choć nadal bał się, że mu się oberwie, to jeszcze bardziej obawiał się bycia złapanym przez łowcę demonów.

Ale lisi duch nigdy nie spodziewał się tego, co zrobił jego mistrz. Nie dość, że go nie ochronił, to jeszcze rzucił jego okrągłe, futrzane ciało prosto w ramiona śmierdzącego księdza, kiedy ten tylko wszedł na podwórze.

Wiesz, ile wysiłku kosztowało mnie pozbycie się tego problemu? Ledwo co zacząłem baraszkować z twoim bratem, kiedy przygoniłeś go z powrotem!

Wu Tian przytulił szarpiącą się kulę futra mocno do piersi i przewrócił oczami na reakcję stojącej przed nim zirytowanej piękności.

To nie tak, że miałem wybór!

Gdyby nie zapomniał kluczy do domu, to Wu Tian nigdy nie wyruszyłby w poszukiwaniu brata. Ale ta wycieczka nie była stratą czasu. Po drodze złapał słodziaka!

Patrząc ostro na Wu Tiana, krzyknął w stronę domu:

Wu Fa! Twój młodszy brat przyszedł po klucze! – Po powiedzeniu tego natychmiast się odwrócił, tanecznym krokiem wracając do chaty i mrucząc pod nosem: – Nie możesz zostawić mu zapasowego w garażu czy coś…

Obserwując, jak jego mistrz wraca do pokoju, by dalej zabawiać się ze swoim mężczyzną, lisi duch pogrążył się w rozpaczy. Trzymany mocno za szyję i cały zapłakany, zerkał na Wu Tiana zaczerwienionymi oczami.

Proszę, puść mnie. Nie tak dawno zostałem duchem… Nadal jestem dzieckiem. Nikogo nie skrzywdziłem. – Słowa lisiego ducha zamieniły się w łkanie. – Jestem grzecznym chłopcem…

Ale Wu Tiana nie zwracał na niego uwagi. Owinął go tylko swoją marynarką, złapał klucze, które przez okno rzucił mu brat, zszedł do podnóża góry i wepchnął futrzaka do samochodu.

Lisi duch widział wszystko na temat okrutnych losów złapanych demonów. W przeczytanych przez niego historiach te istoty zawsze były przemienianie przez księży w pigułki na sprzedaż. Kiedy samochód coraz bardziej oddalił się od jego domu, lisi duch w końcu wystawił puszystą głowę spomiędzy ubrań. Drżąc ze strachu, zawołał:

Uczony…

Mmm? – Skupiając się na drodze, Wu Tian tylko mruknął.

Zrobisz ze mnie pigułki?

To pytanie bardzo rozbawiło Wu Tiana. Ten mały lis był naprawdę głupiutki i bez końca plótł bzdury.

Cóż… Nie jestem alchemikiem, ale mogę cię sprzedać innym, którzy specjalizują się w robieniu pigułek – odpowiedział żartem. Czując, że to za mało przerażające, dodał: – Chcę, byś wiedział, że małe lisy, które niedawno zostały duchami, przynoszą największe zyski.

Ach…! – Chłopak pisnął i przerażony znowu schował się pod marynarką. Nawet kiedy Wu Tian sięgnął, by go podnieść, nie mógł przestać się trząść jak osika.

Choć mężczyzna był bardzo delikatny, kiedy przytulał futrzaka do piersi, a jego uścisk był bardzo ciepły, lisi duch nadal był bardzo smutny.

Mógłbyś mnie nie sprzedawać? Nie zrobiłem nic złego…

Nie zrobiłeś nic złego? – Wu Tian był we wspaniałym nastroju. Trzymając kierownicę jedną ręką, drugą zmierzwił jego delikatne, mlecznobiałe futro. – Uwiodłeś uczonego, prawda? Czy to nie jest coś złego?

Ach! – Co za bzdura! – Ale nie jesteś prawdziwym uczonym… – Tylko śmierdzącym księdzem!

Ale nadal się uczę. Czy to nie znaczy, że też jestem uczonym? – Wu Tian specjalnie się z nim droczył. – Nie tylko uwiodłeś uczonego, ale też się z nim przespałeś. To wyraźnie coś złego, prawda?

Wcale nie! – zaprzeczył szybko lisi duch. Wyrwał się z ramion mężczyzny, wspiął na siedzenie obok i odwrócił do niego tyłkiem, wyglądając, jakby był wściekły.

Chwilę później w strachu przed byciem sprzedanym, lisi duch odwrócił się w jego stronę.

Lisie duchy rodzą się, by uwodzić mężczyzn. Takie, które nie chcą tego robić, nie są prawdziwymi lisimi duchami – wytłumaczył.

Prawdziwymi lisimi duchami? –To pierwszy raz, kiedy Wu Tian słyszał tak absurdalny argument. Uznał to za bardzo czarujące.

Tak! Na przykład mistrz jest bardzo prawdziwym lisim duchem.

Haha! – Co za głuptas! Prawdziwe lisie duchy nie goniłyby z taką zawziętością łowcy demonów ani nie upierałyby się, żeby go przelecieć! – Czyli przespałeś się ze mną, by stać się prawdziwym lisim duchem. Czy to nie udowadnia, że zrobiłeś coś złego?

Nie, nie, nie! – Zdesperowany lisi duch z głośnym puuf znowu przybrał ludzką postać. Nagusieńki siedział ze skrzyżowanymi nogami na przednim siedzeniu i się dąsał. – Nie zrobiłem nic złego. To twoja wina, a teraz obwiniasz mnie…

Co takiego zrobiłem?

Ukradłeś moją demoniczną esencję.

To był niepodważalny fakt. Wu Tian odwrócił się do lisiego ducha i pogłaskał go po głowie.

Pozwolę ci dzisiaj zebrać tyle energii życiowej, ile będziesz chciał.

Ale nie wiem jak!

To nie problem. Nauczę cię.

Serio?

Tak, serio. Zamienię się w niedźwiedzia, jeśli kłamię… Czy nadal boli cię tyłek?

?(????w????)? T-tak, jeszcze trochę boli.

No to dzisiaj będę delikatny i cię porządnie wymasuję.

O-okej…

Czy mały lisi duch stał się prawdziwym lisim duchem? Tylko Wu Tian zna odpowiedź, więc pewnie nigdy się tego nie dowiemy.

Koniec

Tłumaczenie: Ashi

6 myśli na temat “A Fox Spirits Guide to Sleeping with Men

  1. https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/owo.png Ookej… Chyba właśnie usłyszałem jak woła mnie z oddali moja własna emerytura.
    Dziękuję za Waszą ciężką pracę <3

  2. https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/wut.pnghttps://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/owo.png To było bardzo interesujące. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Ale sympatycznie się czytało. Co za głupiutki lisek :)

Dodaj komentarz

https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/wut.png 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/owo.png 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/no.png 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/omo.png 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/02.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/04.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/09.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/15.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/21.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/25.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/28.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/23.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/06.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/07.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/19.gif 
https://dra-caena.eu/wp-content/plugins/wp-monalisa/icons/11.gif 
 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.